W meczu 5. kolejki ligi okręgowej drużyna Borowiaka Czersk przegrała na wyjeździe z Radunią II Stężyca 0:1 (0:0). Czerszczanom zabrakło na sztucznej murawie w Stężycy skuteczności, przez co do domu wrócili bez punktów.
Środowy pojedynek lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy częściej utrzymywali się przy piłce, starając się kontrolować grę, wymieniając podania na jeden lub dwa kontakty. Borowiak był dobrze ustawiony w defensywie, skupiał się na przerywaniu akcji, a także na szybkim kontrataku. Kilka razy zaatakował wysokim pressingiem rywali na ich własnej połowie, co zaowocowało odbiorem piłki przed polem karnym Raduni. W 15. minucie faulowany był Robert Pruszak, a rzut wolny egzekwował Mateusz Żakowski. Piłka po strzale napastnika przeszła obok bramki golkipera Raduni. Zaraz po pierwszym kwadransie strzał zza pola karnego oddał Karol Kortas, niestety tym razem mógł podać do niepilnowanego Marka Kaszubowskiego, który zapewne wyszedłby sam na sam z bramkarzem. W 34. minucie spotkania po rzucie rożnym piłka trafiła do Artura Chrzonowskiego, ten bez wahania uderzył głową, ale niestety piłka przeszła tuż obok słupka.
Trzy minuty przed przerwą zakotłowało się pod polem karnym Raduni, kiedy to źle interweniujący bramkarz zderzył się z jednym ze swoich defensorów. Do niczyjej piłki podbiegł Marek Kaszubowski, środkowy pomocnik zdecydował się na uderzenie z trzynastego metra, ale piłkę zmierzającą do bramki na rzut rożny wybił asekurujący obrońca gospodarzy.
Na drugą cześć spotkania podopieczni Artura Papierowskiego wybiegli z ambitnym planem, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Pierwsze minuty upłynęły pod znakiem walki w środkowej strefie boiska, a także szybkich akcji wyprowadzanych przez zespół gości. Od 50. minuty spotkania zespół Borowiaka poczuł się zbyt pewnie i coraz częściej zapominał o obronie. W 55. minucie Radunia wyszła z kontratakiem, który zakończył się zdobyciem upragnionego gola. Po stracie bramki gra w wykonaniu czerszczan nie była już tak dobra. W poczynania zawodników z Czerska wkradła się nerwowość, chaos oraz brak składności, co w znacznym stopniu ułatwiło grę gospodarzom. Mimo kilku dogodnych sytuacji oraz możliwości podyktowania rzutu karnego, wynik nie uległ zmianie. W meczu trener Artur Papierowski przeprowadził cztery zmiany, jednak tym razem nie przyniosły one pożądanego efektu. W ostatnich minutach to Borowiak sprawiał lepsze wrażenie, szczególnie atakując lewą stroną boiska, a także nękając defensywę gospodarzy stałymi fragmentami gry, lecz na nasze nieszczęście piłka nie znalazła drogi do bramki. Okazję do rehabilitacji piłkarze Borowiaka będą mieć już w niedzielę (30 sierpnia), gdzie na własnym boisku zmierzą się ze Spójnią Sadlinki. Warto również dodać, że skończyła się seria bez przegranej w rozgrywkach ligowych organizowanych przez Pomorski Związek Piłki Nożnej. Porażka z Radunią była pierwszą od 8 czerwca 2019 roku, kiedy to na własnym Stadionie przegraliśmy 0:4 z Pomezanią Malbork. Liczymy jednak, że podtrzymamy serię spotkań bez porażki na własnym obiekcie.
Radunia II Stężyca – MLKS Borowiak Czersk 1:0 (0:0)
Polakowski – Drążek (56’ Pruszak A.), Chrzonowski, Marach, Wons, Szwoch F. (56’ Wojciechowski), Kaszubowski, Żakowski (82’ Tuszkowski), Kortas (46’ Duda), Śpica, Gliniecki.
