
Po ciężkich zmaganiach na boisku, piłkarze Borowiaka skończyli mecz z Gryfem Słupsk, po raz pierwszy bez utraty bramki w tegorocznych rozgrywkach ligowych.
Co prawda nie zdobyliśmy żadnego gola, lecz nasza defensywa była nie do pokonania! – mówił po spotkaniu bramkarz MLKS Borowiak, Miłosz Mokwa.
Od początku obie drużyny próbowały narzucić swój rytm, gra była zaciekła i szybka.
Przeciwnik od rozpoczęcia gry przeważał lecz nie miało to wpływu na wynik meczu dzięki dobrej postawie defensywy Czerszczan.
W 37 minucie meczu zawodnik Borowika, Oskar Folkamann zobaczył druga żółtą kartkę, od tego momentu mecz przyniósł się na połowe Borowiaka.
Ta sytuacja osłabiła miejscową drużynę, która musiała grać w osłabionym składzie. Jednakże Borowiak miał szanse wyciągnąć z tego meczu komplet punktów. Po świetnym odbiorze naszego kapitana na połowie przeciwnika piłka trafiała do Mateusza Markowskiego, który oddał strzał na bramkę Gryfa, lecz niestety bramkarz nie dał się zaskoczyć.
Ostateczny wynik meczu został do samego końca bez zmian (0:0)
Kibice, którzy zdecydowali się oglądać starcie Naszych piłkarzy z zawodnikami Gryfa Słupsk, nie mogli narzekać na brak emocji!
Przed zawodnikami Borowiaka kolejne starcia, najbliższe w kolejną sobotę.
Nasi chłopacy są zmotywowani do walki o kolejne punkty dla drużyny !