Borowiak traci pierwszy punkt.

Borowiak traci pierwszy punkt.

Zabrakło kropki nad „i”…
Z nadzieją na kolejne zwycięstwo przystępowali do meczu z Jeziorakiem Iława, szczypiorniści Borowiaka. Spotkanie sąsiadów w tabeli (Jeziorak Iława – 2, Borowiak Czersk – 3), po emocjonującym boju, zakończyło się remisem 29:29 (16:14).
Festiwal strzelecki rozpoczęli goście, rzucając bramkę na 1:0. Jak się później okazało było to ich pierwsze i ostatnie prowadzenie w tym meczu. Początek spotkania był niezwykle wyrównany.

W 7 minucie na tablicy wyników widniał remis 5:5. Nieco później Borowiak uzyskał nieznaczną przewagę, którą stopniowo powiększał. W 12 min. było 7:5, w 16 min. 10:7, a w 25 min. 14:10 i karny dla gospodarzy. Niestety, po rzucie Pawła Jakubowskiego piłka trafiła w słupek bramki gości, a dwie szybkie akcje przeciwników zakończyły się trafieniami i zamiast 15:10, zrobiło się 14:12. Taką też przewagę bramkową udało się Borowiakowi utrzymać do przerwy (16:14).
Drugą część meczu czerszczanie rozpoczęli z jeszcze większą wolą zwycięstwa. W 35 min. było 20:15, w 37 min. 23:18, a w 47 min. 28:24. Jeszcze w 50 min Borowiak prowadził 29:26. To, co się stało w ostatnich 10 minutach spotkania trudno wytłumaczyć. Gospodarze razili nieskutecznością w ataku, a goście sumiennie odrabiali straty. W 56 minucie był już remis 29:29. Przez ostatnie 4 minuty żadnej ze stron nie udało się zdobyć bramki. Zarówno Borowiak, jak i Jeziorak zmarnowali też swoje szanse w postaci rzutów karnych i mecz zakończył się remisem 29:29 (16:14).
W spotkaniu tym wyróżnić należy bramkarza Borowiaka – Kamila Klundra, który swoimi kapitalnymi interwencjami (szczególnie w końcówce meczu), zatrzymał ofensywę gości. Niezłe zawody zagrali również Mateusz Konik i Piotr Linda. Co bardzo istotne, Borowiak ponownie pokazał, że grając z wymagającym rywalem potrafi grać dobry, skuteczny i piękny dla oka handball. Niestety, jest także druga strona medalu. Przestoje i utrata koncentracji skutkują tym, że ciężko budowana przewaga, szybko topnieje. Tak było tym razem. Miejmy nadzieję, że nasi szczypiorniści wyciągną odpowiednie wnioski i w kolejnych spotkaniach podobna sytuacja się nie powtórzy. Podziękowania należą się również kibicom, którzy w liczbie ponad 200 osób dzielnie wspierali naszą drużynę dopingiem aż do ostatniego gwizdka sędziów.
Borowiak wystąpił w składzie: Kamil Landowski, Kamil Klunder – Mateusz Konik (7 bramek), Piotr Linda (5), Paweł Jakubowski (4), Filip Pruszak (4), Sebastian Pstrąg (3), Mateusz Łoński (2), Paweł Moczadło (1), Kamil Łukasik (1), Błażęj Pstrąg (1), Robert Lenz (1), Maciej Jakubowski, Mateusz Lenz, Dawid Chabowski, Jan Buszek.
W innych spotkaniach padły wyniki:
Korona Koronowo – Krajna Nakło 37:19 (18:9)
Damy Radę Inowrocław – Iskra Bydgoszcz 31:29 (15:15)
Już w przyszłą sobotę, tj. 26.11. Borowiak zagra na wyjeździe z Koroną Koronowo, natomiast za niespełna dwa tygodnie do Czerska zawita lider tabeli, niepokonany jak do tej pory MKS Henri Lloyd Brodnica. To spotkanie odbędzie się 3.12. (sobota) o godz. 17.00.

Dodaj komentarz

Why choose us

Gymsite is a Elementorkit for Gum and related businesses. This is just a sample text. You can change easily with point and click interface.

Recent Post