W kolejnym niezwykle ważnym meczu dla układu dolnych rejonów tabeli ligi okręgowej, piłkarze Borowiaka Czersk w ramach 26. kolejki ulegli przed własną publicznością Żuławom Nowy Dwór Gdański 2:3 (0:1) i zwiększyli swoją stratę punktową do bezpiecznej strefy aż do jedenastu oczek.
Dla MLKS-u pojedynek z zawodzącymi ostatnio Żuławami miał być kolejną szansą na przedłużenie umierającej powoli nadziei o pozostaniu na kolejny sezon w lidze okręgowej. Przeciwnik wydawał się być wymarzony do osiągnięcia tego celu.
Borowiak jednak już do przerwy musiał odrabiać jednobramkową stratę, po kuriozalnym golu – niesamowite podanie bramkarza do napastnika gości zostało zamienione na bramkę.
Po zmianie stron zmotywowani zawodnicy z Czerska doprowadzili do wyrównania. Dośrodkowanie z rzutu wolnego Marka Kaszubowskiego wykorzystał Jeremiasz Grela. Była to pierwsza bramka naszego napastnika w rozgrywkach ligi okręgowej, gratulujemy! Kwadrans po wznowieniu gry Borowiak wyszedł na prowadzenie, drugie trafienie dołożył Mikihito Kato, który otrzymał wręcz idealne podanie od Karola Kortasa, 2:1 dla Borowiaka. Niestety chwila nieuwagi w szeregach gospodarzy doprowadziła do ekspresowej straty dwóch bramek. Gole stracone w 72 oraz 76 minucie spotkania przesądziły o końcowej porażce.
Dla czerszczan była to już ósma przegrana w wiosennych rozgrywkach i zarazem dziewiętnasta w tegorocznych rozgrywkach ligi okręgowej.
Z różnych przyczyn w dniu dzisiejszym zabrakło zmagającego się z urazem kostki Patryka Dudy oraz Pawła Kołatki, który wyjechał do pracy za granicę, a także Mateusza Stramola, leczącego kontuzję barku.
Mimo pozostałych do końca sezonu czterech spotkań, w Czersku na chwilę obecną, nawet najwięksi optymiści nie wierzą już w to, że zespół Artura Papierowskiego da się jeszcze uratować przed spadkiem do A – klasy.
– Przede wszystkim, co do swojej osoby jako trenera tego zespołu, który jest odpowiedzialny za całokształt pracy, czekam z pokorą na decyzję zarządu, co do dalszych moich losów. Wiadomo, że te wyniki nie są takie, jak być powinny. Mobilizacja i wszystko, co robimy, a pracuję najlepiej jak potrafię, nie ma przełożenia na naszą sytuację punktową i tabelę. Jednak powoli denerwuje mnie to ciągłe branie odpowiedzialności na siebie i bronienie piłkarzy, które notorycznie uskuteczniam. Drużyna to nie tylko trener, ale jeszcze przynajmniej jedenastu innych mężczyzn. Musimy jednak pamiętać, że w futbolu panuje bolesne prawo – „Jak drużyna wygrywa, zwyciężają piłkarze. Jak przegrywa, to zawsze winny jest trener” – podkreślił po meczu trener Artur Papierowski.
MLKS Borowiak Czersk – Żuławy Nowy Dwór Gdański 2:3 (0:1)
Borowiak – Paweł Skiba – Przemysław Podemski, Piotr Marach, Łukasz Gliniecki, Damian Szumacher (70’ Mikołaj Podlewski), Marek Pliszka, Cezary Brzeziński (82’ Rafał Komorowski), Marek Kaszubowski, Karol Kortas, Jeremiasz Grela (82’ Piotr Tuszkowski), Mikihito Kato.